czwartek, 13 lutego 2014

Ponad chodnikami unoszą nas marzenia

Chyba każdy ma jakieś marzenie, które chciałby zrealizować, ale wymaga ono wiele wysiłku oraz czasami także dużych nakładów finansowych. Grono ludzi marzy o podróżach, drogich ubraniach, niepowtarzalnych i spersonalizowanych upominkach od największych projektantów, przeszklonych loftach w najdroższych kamienicach. Sporo z  naszych marzeń to zazwyczaj materialne rzeczy, coś co możemy trzymać w pięknym różowym pudełku w szafie, przechowywać jak najcenniejszy skarb. Inne także ważne marzenia to te dotyczące rodzinnego ciepła, miłości, zdrowia, przyjaciół...moje własne refleksje na ten temat można przeczytać we wcześniejszym poście. Są to oczywiście marzenia wymagające od nas samych wiele samozaparcia, ale także chęci aby je osiągnąć.
Żyjemy w konsumpcyjnych czasach, gdzie prawie każdego stać na najpotrzebniejsze środki kosmetyczne, ubrania, buty, książki. Wciąż chcemy co raz więcej. Pokolenie naszych rodziców, dziadków nie miało tyle szczęścia co my, a jednak potrafili podróżować, stawiać domy do których teraz wiele z was wraca na święta, czerpać z życia garściami.
Często kraj, kultura, religia, tradycje rodzinne które wpływają na nasz codzienny rozwój sprawiają, że marzymy o rzeczach które są poza naszym zasięgiem. Czy czasami teraz nie jest nam trudniej marzyc??? Wszystko mamy pod nosem, każdy trzyma w dłoniach wypasioną komórkę z Wi- fi lub wielkim pakietem danych aby być wiecznie online i móc być na bieżąco z wszystkimi nowymi postami na ulubionych blogach ;p, vlogach czy chociażby portalach społecznościowych. Pędzimy i krążymy wciąż wokół zaspokajania potrzeb... ale czy na pewno swoich?! Często zdarza się, że w tym pędzie ktoś nam podłoży nogę lub po prostu sami zaczniemy iść nieco wolniej, lecz marzenia pozwalają nam znów nabrać rozmachu i przyśpieszyć. Przeciętnie każdy zdrowy człowiek aby w pełni zregenerować się spał 12 godzin... kiedyś, gdy nie było telewizji, korporacji z setkami nadgodzin, miejsc pracy oddalonych o dziesiątki kilometrów od domu. Chyba rzadko kiedy ktoś myśli o tych aspektach, które dla naszych rodziców były pewnego rodzaju udogodnieniem w życiu codziennym, czy też utrzymaniu świetnych rodzinnych relacji. Pracowali ciężko, ale mieli świadomość, że pracują np na nasze nowe levisy, czasopismo, wyjście do kina na poranek z Bolkiem i Lolkiem czy Akadamię Pana Kleksa :). Teraz każdy pracuję by móc pracować dalej, a przede wszystkim by nie stracić pracy. Marzenia to: kierownicza posada w firmie,  zdobycie najwyższej premii w zespole, skompromitowanie niewiedzy szefa podczas konferencji. W takich okolicznościach levisy to przeżytek...dziewczyny marzą o zegarkach czy torebkach MK bo to jest absolutnie CHIC a chłopacy śnią nocami o najnowszym modelu Audi.

Chyba czasami warto poczekać na wiosnę i położyć się na ciepłym piasku, patrząc przymrużonymi oczami w niefirmowych okularach w słońce  beztrosko marzyć o zakupie nowej farby do ścian, odnowieniu kilku krzeseł w swoim małym ale zawsze własnym domu. Najlepiej byłoby gdyby ten dom był we Włoszech :) ale tutaj odzywają się już moje własne marzenia :), a mam ich bardzo wiele, wiele, wiele. Może za kilka, kilkadziesiąt, kilkaset postów będę mogła się podzielić sukcesami z ich realizacji. Tymczasem piszę na cudzym komputerze, za pomocą cudzej sieci internetowej, siedząc na cudzej kanapie...dobrze, że chociaż mój Kocur koło mnie leży i mruczy kiedy zbliżam dłoń do jego brzuszka.

A czy Ty marzysz o czymś pięknym?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)