Prima Aprilis! czyli o żartach nie na żarty :)

Powracam tu po kilkutygodniowej przerwie zaserwowanej przez "własnewidzimisię". Dlaczego dziś?! Może to żart a może nie :). Swoja drogą jest po 17.00 a ja dziś nie zostałam oszukana. Nawet google nie wywinął żadnego psikusa. Chciałam przypomnieć, że z wiekiem żarty się zmieniają i stają się co raz bardziej niekonwencjonalne.

Szczyty żartów jakie mogą przyjść do głowy:
1. Zażartowanie z ciężkiej choroby, wypadku, śmierci kogoś bliskiego. Niefajnie dowiedzieć się na koniec, że to takie niby na niby, taki mały żarcik. Chyba nikt nie chciałby usłyszeć, że jego najlepsza przyjaciółka ma np. białaczkę a na koniec mówi, że żartowała. Trudno uwierzyć czy był to żart czy nie po takich słowach.
2. Zażartowanie z narzeczonej/ego że to już KONIEC!!! Ha Ha Ha. Bardzo śmieszne. Szczególnie jak jeszcze do tego ułoży się wszystkie rzeczy w walizce a na koniec wyciągnie się bilety do kina i krzyknie        " Prima Aprilis"!!! Żart co najmniej niesmaczny i nieśmieszny.
3. Zażartowanie z przekonań seksualnych, lub co gorsza na okrzyk na koniec stosunku "Wspaniale Michał", kiedy Twoim partnerem jest niejaki Marcin. :) Szczyt wyrafinowania.
4. Zażartowanie z jedzenia. Podanie grupie gości spaghetti i zaserwowanie na koniec słów" Pyszne były te dżdżownice, chciałam zobaczyć czy rzeczywiście nie zauważycie różnicy smakowej". Po czymś takim nie tknęłabym już chyba żadnego makaronu, którego sama nie włożyłabym do garnka.
5. Zażartowanie z wagi. Powiedzieć dziś otyłej koleżance, że z powodzeniem mogłaby założyć na imprezę Twoją ulubioną małą czarną bo przecież to One Size i podczas przymierzania ostentacyjne"Żartowałam, przecież ona tylko na mnie wygląda świetnie, a Ty jeszcze potrenuj z Chodakowską. Za 3 miesiące spróbujemy ponownie".
6. Najlepsze! Wziąć ślub w tym dniu i przed złożeniem przysięgi wyrazić swoje uczycie słowami"yyyy....eeeee.....yyyyyyyyyyyyy....no przecież Prima Aprilis! Oczywiście, żę zostanę Twoją żoną"

Oczywiście jest masa innych psikusów, ale te uznałam za najbardziej żenujące i niesmaczne....ja dziś zostanę przy tradycyjnym tekście "Kochanie wygraliśmy w totka!!!" :)

Komentarze

Popularne posty