środa, 22 lipca 2015

5 złotych zasad jak być szczęśliwym - Simple ways you make be happy always

Motywowanie siebie i innych to bardzo ciekawy proces. Pierwsze kroki powzięłam trenując na sobie i moich najbliższych. Najtrudniej było z moją mamą- urodzoną pesymistką i skarbnicą czarnych myśli. Niejednokrotnie to ja przegrywałam walkę o zmianę jej sposobu postrzegania siebie i otoczenia. Drugim wyzwaniem był i nadal jest mój Pan Mąż. To dusza towarzystwa, wspaniały i pomocny człowiek, ale niestety wielki leniuch i niepoprawny marzyciel. Sama nie jestem też oczywiście bez wad. Mam ich nadal mnóstwo, ale staram się codziennie poprawiać swój stosunek do ludzi i przeżywanych emocji. 

Ten tekst ma być małą wskazówką jak radzić sobie z szarymi chmurami, które czasami nadlatują nam nad głowy. Niekiedy przeobrażają się w burzę, innym razem szybowcem dobrej energii i humoru możemy się z nimi rozprawić. Negatywne emocje są niezbędne w naszym życiu do kształtowania naszych charakterów. Sama jestem z obozu realistów. Osobiście twierdzę, że kto nie ma w sercu żadnej zadry, jest słabszy od osoby której zawsze wszystko w życiu się udawało. Każda porażka i emocje z nią związane, a także ludzie, którzy stoją obok nas w dobrej lub w złej wierze, są motywacją do działania. To od nas zależy czy działanie będzie korzystne. Starajmy się wiec mieć przy sobie zawsze kilka wyuczonych zasad jak być szczęśliwym. Nie mowa tu o bogactwach, ale o sposobie na życie, o tym, co robić aby żyło nam się lepiej ze sobą i innymi ludźmi. 

1. Rachunek sumienia. Może być to długa lista wad i zalet, sytuacji w których odnieśliśmy porażkę i problemów, które udało nam się rozwiązać, osób które szkodzą nam, są wampirami energetycznymi, demotywują, sabotują nasze działania i tych osób, na których wsparcie możemy liczyć, z których opinią się liczymy, którzy działają na nas motywująco.  Wszelkie negatywne aspekty listy wedle potrzeby wykreślamy, lub staramy się zaakceptować dla naszego własnego dobra. Nie zawsze osoby, które nam szkodzą musimy wyrzucać z naszego życia. Możemy ambitnie próbować zmienić ich stosunek do nas, naszych działań. Niejednokrotnie to właśnie te osoby swoją postawą budują w nas poczucie własnej siły i przekonanie o własnych wartościach. To my sami jesteśmy w stanie ocenić czy damy radę na wspólną symbiozę. 

2. Koło życia. To bardzo ciekawy element coachingu, treningu personalnego. O ile rachunek sumienia ma na celu poznanie naszych słabości i umocnienie wartości motywujących, to koło życia idealnie oddaje braki w strefach życia, które dla nas są ważne. 

Po pierwsze weź kartkę, flamastry, kredki, co tam masz pod ręką i rysuj. Oto przykład koła życia.



Nie muszą to być oczywiście strefy, które są na zdjęciu, zaznacz i nazwij je według własnego uznania i potrzeby na daną chwilę. Teraz kolorowymi kredkami, flamastrami, narysuj łuki w miejscach które uważasz, że wypełniłeś w danej strefie. Najlepiej podzielić sobie każdą 1/8 na procenty. Niekiedy może się okazać, że zapełnisz cały kawałek, innym razem zero. Im bardziej po zaznaczeniu Twoje koło życia będzie kanciaste, tym lepiej zauważysz już na pierwszy rzut oka nad którym elementem warto popracować. Zawsze dąż do jak najlepszych wyników swojej pracy. Jeżeli np, 75% kawałka gdzie jest rodzina jest zapełnione, 65% kawałka gdzie związek, 20% podróży, to warto rozważyć, czy nie wspaniałym sposobem na poprawienie wszystkich wyników byłaby krótka wspólna podróż w jakieś fajne miejsce, np spływ kajakowy, krótki wypad nad jezioro z przewidzianym piknikiem lub grą zespołową. W takich okolicznościach podwyższysz także procent w strefie zdrowia i własnego samopoczucia. Kawałki, które są puste...bo np. nie masz teraz pracy, przez to nie masz pieniędzy, kariera nie rozwija się, stan ducha też kiepski, pokazują jak długa droga przed Tobą. Jasno i wyraźnie krzyczą, że każdego dnia trzeba walczyć o poprawienie własnego samopoczucia i motywują do działania. 

Osobiście bardzo lubię ten element pracy nad sobą i często z niego korzystam. To wspaniała tablica, przypominajka o strefach  życia, nad którymi warto pracować. Koło wykonuję raz w miesiącu. Wtedy najlepiej widzę co się zmieniło i mogę wyciągnąć wnioski co zrobiłam źle a co dobrze. Pomaga mi w tym także kolejny element.


3. Moja lista/ wycinek z pamiętnika. 

3 rzeczy które zrobiłam dziś dobrze
3 rzeczy których dziś się nauczyłam
3 rzeczy które mogłam zrobić dziś lepiej

Bardzo szybkie wspomnienia, lista wykonywana już nawet przez 2 tygodnie pokazuje jak wiele jesteśmy stanie wykonać, nauczyć się, z jakich porażek szybko się podnosimy, a jakie nas przytłaczają. Po analizie najszybciej dojdzie do nas, czy damy sobie radę sami, czy jednak warto byłoby poprosić o pomoc, poradę. Jeżeli błędy są powielane, coś nadal moglibyśmy zrobić lepiej, nie bójmy się prosić o pomoc, kogoś kto mógłby nas czegoś nauczyć.

4. Otaczaj się pozytywnymi osobami. To takie banalne, ale niestety nie zawsze korzystamy z tej porady. Często przez nasze wychowanie, słabości przebywamy w otoczeniu osób, które wpływają niekorzystnie na nasz rozwój. Najgorsze jest, kiedy dodatkowo wykorzystują nasze słabości dla zdobycia własnego celu. Patrz punkt pierwszy! Wróć do rachunku sumienia i zastanów się czy musisz utrzymywać ścisły kontakt z osobami, które Ci szkodzą. Jeżeli jednak musisz, wpływa na to Twoja sytuacja zawodowa, rodzinna, to rozważ jak unikać szkodliwych dla Ciebie samego sytuacji. Odgrzeb to,co Cię boli i staraj się pomijać to w rozmowie, zmieniaj temat, zbywaj w delikatny sposób. Rozmawiaj o sympatycznych rzeczach, książkach, filmach. Nie daj się wykorzystywać. Nie potrzebujesz dublera, wampira energetycznego a tym bardziej gbura. 



5. Uśmiechaj się! Śmiej się do siebie w lustrze, popraw sobie humor nową pomadką, lakierem do paznokci, krawatem lub perfumami, które uwielbiasz. Otaczaj się uśmiechniętymi ludźmi, oni dają kopa do działania. Uśmiechaj się do ekspedientki w sklepie koło domu, do pana w kiosku, gdy podaje Ci resztę, do sąsiadki, której otwierasz drzwi. Zadzwoń do przyjaciela, przyjaciółki by pośmiać się chwilę przez telefon, albo jeżeli masz możliwość to po prostu spotkaj się na kawie, spacerze. Uśmiech to receptor wspaniałej energii. Poćwicz chwilę z Mel B, czy innym mega trenerem. Nawet 5 minut ćwiczeń troszkę Cię zmęczy, ale przede wszystkim sprawi, że uśmiechniesz się, bo zrobiłaś/eś coś dla siebie. Jeżeli trudno Ci się śmiać samoczynnie, to włącz sobie ulubioną komedię, bajkę, program telewizyjny. Wyjdź na spacer i śmiej się do słońca. Z uśmiechem zaplanuj strategię na następny dzień. Zaplanuj go, a wtedy wszystko będzie łatwiejsze. 



Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu te rady przydadzą Ci się w poprawieniu swojego stosunku do własnych osiągnięć, postawisz przed sobą nowe cele i będziesz z większą werwą poprawiać swoje wyniki. Przy okazji trzymaj za mnie kciuki, bo przede mną długa droga :).









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)