czwartek, 30 lipca 2015

Kocham gotować i się tego nie wstydzę.

Ostatnio bardzo popularne jest wychodzenie na obiady do knajp. Od kiedy w naszym kraju przyjęła się kultura slow food, przyjemne wydaje się być płacenie za podawanie jedzenia domowego lub w domowym stylu przyrządzanego np. amerykańskiego hamburgera, belgijskich frytek, czy też japońskiej zupy. Powstaje mnóstwo miejsc gdzie można spocząć na paletach, leżakach, dmuchanych fotelach i w otoczeniu lawendy, bazylii, tymianku delektować się tanimi potrawami. Jest wiele fajnych lokali, które sama niejednokrotnie odwiedzam ze znajomymi, ale tak naprawdę, to najbardziej lubię sama zakasać rękawy i postać przy piekarniku. Ogromną frajdę sprawia mi gotowanie nowych potraw, wyszukiwanie składników, degustowanie przy tym dobrego wina. 

Jeszcze w poprzednim, małym mieszkanku często zapraszaliśmy gromadkę  pozytywnych przyjaciół i w ciemnej kuchni bez okna przygotowywałam smakołyki na całą noc. Teraz, kiedy się przenieśliśmy w inne miejsce i mamy troszkę dalej do centrum, nowa kuchnia i większa przestrzeń pozwalają mi znów się spełniać przy  kuchennym blacie. Od czasu do czasu puszczę tu spam z  przepisem na lekkie przekąski, desery, a może i nawet pełne menu obiadowe. Będą to rzeczy, które powinny wyjść w każdych warunkach i nie będą to drogie dania. 




Nie jestem typową kurą domową i nawet nie chcę na nią aspirować, bo to najzwyczajniej w świecie nie mój styl. Jestem oczywiście kochającą żoną i pomocną przyjaciółką, ale poza staniem w kuchni nic a nic nie sprawia mi przyjemności, jeżeli chodzi o domowe obowiązki. Potrawy nigdy nie są strasznie wyszukane, ale staram się zmieniać klasyczne przepisy albo odkrywać nowe możliwości spowszedniałych składników. Wraz z Panem Mężem kochamy orzechy i suszone owoce. Ostatnio po przyrządzeniu klasycznego obiadu pomyślałam, że dawno nie robiłam ciasteczek. Odpaliłam Youtube i przypomniałam sobie, że widziałam kiedyś na jednym z vlogów Loli jak robiła ekspresowe ciastka owsiane z przepisu Lidla. 


Składniki w domu były:
  1. 2 banany
  2. szklanka płatków owsianych, górskich, jaglanych...zależy jakie lubicie najbardziej
  3. łyżka masła orzechowego
  4. garść orzechów(migdały, ziemne, ja użyłam mieszanki studenckiej)
  5. dodałam także troszkę miodu akacjowego
Banany należy widelcem podziabać :). Dodać łyżkę masła orzechowego, potem troszkę miodu(opcjonalnie), zarzucić powstałą masę płatkami a na koniec dodać orzechy, rodzynki, mieszankę. 

Blachę od piekarnika należy wyłożyć papierem do pieczenie, a następnie nakładać łyżką ciastka. Kształt, wielkość zależy od was. Piekarnik nagrzany do 180 stopni. Wkładamy blachę i pieczemy ok 20 minut. Po wystudzeniu są wspaniałą i pożywną przekąską. Tak pięknie prezentowały się po upieczeniu. 



Przepis jest banalny, przygotowanie trwa 5 minut, a po ich spróbowaniu uśmiech na twarzy towarzyszy przez cały dzień! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)