niedziela, 26 lipca 2015

Pędzle dla początkującej - czyli jak uniknąć plamy na policzku.

Moja przygoda z bronzerem to dosyć świeża sprawa. Mogę się szczerze przyznać, że pierwsze kroki stawiałam w tej materii bardzo nieporadnie. Z pomocą dzielnie nadchodziły nasze rodzime Youtuberki, wręcz "wyjadaczki" sfery beauty&makeup. Dzięki dziewczynom odnalazłam spokój ducha, a przy okazji poznałam produkty brązujące i uczyłam się od internetowych mistrzyń techniki ich aplikacji. Tutaj zaczynają się schody...
Wszystko byłoby zapewne przyjemniejsze i o wiele prostsze, gdybym na początku drogi zakupiła dobry pędzel. Teraz wiem, że pędzel wcale nie musi być cholernie drogi, żeby był naprawdę dobry. Na rynku mamy wiele firm, które oferują nam produkty dzięki, którym możemy konturować twarz"na sucho". Fanfary!!! Wiem już, że istnieje też konturowanie na makro ;). Niestety o ile plusem jest różnorodność, to minusem, jest fakt, że np na opakowaniu produktu nie ma informacji, jaki pędzel marka poleca do aplikacji produktu. Męczyłam się syntetycznym pędzlem...takim zwykłym...od firmy Delfa. Fajna sprawa ogólnie z Delfą, bo zestaw pędzli można zakupić w bardzo niskiej cenie. Zazwyczaj jest też ładnie zapakowany w etui- plastikowy rulon. Pędzel nawet dawał radę, jednak nie był tak precyzyjny jak te widoczne na zdjęciu. 




Oto moi dwaj ulubieńcy!!!. Kocham te dwa ścięte pędzle. Drogie Panie, zapewne również rozpoznajecie te cudowności. Klasyczne : Hakuro H24 i Elite 1926. Każdy z nich kosztuje tyle co 1/3 pełnego zestawu od Delfa, ale są warte kombinacji Mieszka I z Bolesławem Chrobrym. 


Zazwyczaj Elite służy do nakładania bronzera, a Hakuro pomaga mi w zatarciu granic, a dzięki fajnym skosom drugą stroną nakładam rozświetlacz a bardziej płaską róż. Są przyjemne, miękkie, ładnie wykonane, co także mi imponuje. Elite pojawił się w mojej kosmetyczce pierwszy, Hakuro dotarł całkiem niedawno, bo bardzo zaprzyjaźniłam się z jego bratem do blendowania -cieni Hakuro H69. Nie żałuję tego romansu. W tych obu wypadkach przysłowie"dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki" jest nieaktualne. Jeżeli, któremuś z nich coś się wydarzy, to natychmiast zakupię je ponownie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)