poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Jeżeli czegoś bardzo chcesz...




...to nie poddawaj się! 


Każda nasza porażka jest przecinkiem. Małą przerwą w dążeniu do wyznaczonego celu, lub zmiany celu. Od zawsze wiedziałam, że lubię niezależność, a że jestem dosyć wygodną i całkiem twórczą osobą, to dzisiaj wiem, że kiedyś na pewno osiągnę 100% stopień swojej niezależności. Uczę się każdego dnia od moich kocich terapeutów ;)



Janek, nasz pluszowy pupil jest bardzo niezależnym kocurem. Jego instynkt podpowiada mu jak osiągnąć niezależność, ale w umiejętny sposób. Używa techniki słodkości przymilając się do Nas aby osiągać swój główny cel- jedzenie i drapanie :). W momentach dla siebie wygodnych,  podchodzi by się przymilić. Nie reaguje na prośby, bo ma wtedy oczywiście ważniejsze rzeczy do roboty. Obgryza pazury, drapie się, wylizuje futerko, śpi. Kiedy natomiast ma chwilkę słabości i w momencie, gdy np to my robimy coś ważnego podchodzi i łasi się, kładąc głowę na kolanie, wskakuje na laptop lub pomiaukuje kiedy rozmawiamy przez telefon. Jego działania są wykonywane z pełną premedytacją :). Tak dokładnie obydwoje z Panem Mężem myślimy. To Janusz steruje Nami, a nie my Nim.

Od pewnego czasu w naszym domu zagościł cień Janka- Salem. Salem jest wyjątkowo malutkim kociakiem o czekoladowym umaszczeniu. Chociaż ma zaledwie 2 miesiące już zaczyna podejmować podobne działania jak jego starszy kolega.




Ten z pozoru słodki koteczek już nauczył się przeszkadzania w iście uroczy sposób. Przecież kiedy będzie mruczał, to nikt nie wygoni go z kolan, pomimo wielu obowiązków, które należy wykonać w danej chwili... To mały strateg, który już zaczyna wykorzystywać naszą miłość do zaspokojenia potrzeby drapania za uszkiem.

Kociaki dla nas są spełnieniem nie tylko marzenia o posiadaniu zwierzaka, ale także uczą nas wielkiej cierpliwości i utrzymują wrażliwość, której przy dzisiejszym pędzie w życiu zawodowym zaczyna nam brakować. Wystarczy kilka zerknięć na zdjęcia tych futrzaków a uśmiech sam przychodzi na buzię i w głowie przybywa pomysłów. Nasze nastawienie jest bardzo ważne w kreowaniu przyszłości. Jeżeli jesteśmy na daną chwilę zadowoleni, szczęśliwi, radośni, to głowa aż kiełkuje nowymi ideami, pomysłami. Przypominamy sobie cele jakie pragniemy osiągnąć i dosłownie przepełniające nas pozytywne uczucie pomaga w dążeniu do spełnienia. Oprócz okładania się fachową literaturą z zakresu motywacji, NLP, etc. zaczęłam stymulować swoje działania poprzez pozytywne myślenie każdego dnia. Oczywiście przychodzą doły i doliny, a tu niestety należy przyznać, że często są spowodowane naszym błędnym projektowaniem zachowań osób nam bliskich: rodziny, przyjaciół, znajomych. To ich negatywne zachowania względem nas najbardziej bolą. Przecież nie dołujemy się, kiedy szef nie ma dla nas czasu, albo okazuje swoją władzę ;). Szef to szef i już...też człowiek i pewnie też ma problemy. Smucimy się zazwyczaj kiedy to ktoś z naszych bliskich powie coś krytycznego, nie ma czasu na rozmowę, przekłada wiecznie spotkania, ignoruje nas. Tak zostaliśmy skonstruowani. Zupełnie inaczej niż koty. Taki kot np. ignoruje mnie cały dzień i nie podchodzi, kiedy go wołam, ale wskoczy na kolana kiedy zupełnie go nie potrzebuję. Spełnia swój cel, bo chce być głaskany, a ja mimowolnie i tak go pogłaszczę ;). Bramka dla kota! Tadam! Ludzkich zachowań tak łatwo nie można zastymulować, a szkoda. Niejednej osobie na pewno przydałby się taki koci terapeuta, albo psi....ale tutaj nie posiadam zbyt wielkiego doświadczenia, więc wspieram się sprawdzonym na własnych nerwach przykładem kocurków. Dlaczego o kotach? Bo to spełnienie naszego celu! Zawsze chcieliśmy mieć zwierzaki w domu. Długo rozmawialiśmy o tym, ale kiedy podjęliśmy decyzję o przygarnięciu pierwszego, to przynajmniej ja- wiedziałam, że na jednym się nie skończy.


Morał. Posłuchaj sobie Anything could happen i działaj! Zrób to co lubisz. Zrób to dla siebie! Zrób coś dobrego dla kogoś, a poczujesz się jeszcze lepiej :). Pogłaszcz kota, psa, pogadaj do rybki, zadzwoń do mamy, przyjaciółki, znajomej i zapytaj co u niej, umów się na ciacho, zakupy. Zacznij planowanie tygodnia i pamiętaj, że wakacje się kończą. Czas wykorzystać te ostatnie słoneczne dni. Miłego dnia!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)