#Sierpień 2015 czyli urodziny, ważne chwile, postanowienia

Sierpień tego roku nie był dokładnie taki, jak go sobie zaplanowałam. To miesiąc moich urodzin. Ważny dla mnie bo jako typowy Lew nie lubię niemiłych sytuacji, emocji, które niestety często się przytrafiają przy podejmowaniu zbyt spontanicznych decyzji. Tego roku urodziny były i nie były spełnieniem marzeń. Wynik 3 z plusem. Siadaj! Kolejne będą idealne, bo z całą, ale to całą pewnością nie będą spędzane tutaj. Obiecałam to sobie i dopilnuję chociażbym miała mieć przez cały miesiąc 5 zł w portfelu.  Pogoda była tego lata wspaniała, a prognozy na wrzesień wywołują na mej twarzy uśmiech. Od kiedy podjęłam pewne decyzje i zmieniłam kilka rzeczy uśmiecham się przynajmniej 3 razy częściej. Czasami ze szczęścia, czasami do kogoś, a jeszcze częściej na myśl o swoich planach. Zero angażowania się w poboczne i zajmujące mój cenny czas wydarzenia, nie mogę teraz tracić energii.


WOW! jeden raz udało się pojechać nad jezioro i to po 17.00... aż chce się zaśpiewać "Po co komu dziś..."


Cziłała spotkana nad jeziorem poprawia humor zawsze, gdy koty go zepsują ;)


Czasami udaje się im przytulić i nie psocić. 

Cuba Libre Home Edition to jednak nie mój smak.



Nie, to nie jest zdjęcie z kijka :). Pan Mąż zrobił...w lesie koło domu.


Zielona kawa całkiem pycha, całkiem kopie a już z pewnością mocno nawadnia organizm.


Janek zabiega o względy pana, gdy Salem słodko śpi. Ja nie wiem, jak można nie lubić kotów :)!


Praca na balkonie zawsze usprawnia myślenie i konstruowanie tekstu. Udowodnione na własnym przykładzie. To samo zadanie skończyłam trzy razy szybciej i w końcu byłam zadowolona.


Roczny Janek i czteromiesięczny Salem. Ciekawe czy role w naszym domu się odwrócą?


Dzień urodzin spędziliśmy w Sulejowie. Szybko podjęłam decyzję wchodząc na serwis Grupon i z całą pewnością jeszcze kiedyś skorzystam z ich ofert. Nadal nie jest to Grecja...ale było uroczo. Więcej spontaniczności!!! 


Pierwszy w pełni samotny koncert. Pierwszy duży koncert. Prezent urodzinowy. Lennego kocham od 15 lat i było to dla mnie mega ale to mega ważne wydarzenie. Było technicznie dopracowany i obyło się bez pękniętych spodni, ale jednak czegoś zabrakło.








Komentarze

Popularne posty