poniedziałek, 16 listopada 2015

Jesienne skrawki. Phone mix


Od kilku dni mój kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa i częściej leżę niż siedzę, czy stoję. Nie sądziłam, że zumba może być tak kontuzjogennym treningiem. Z pewnością jednak postaram się jeszcze kiedyś jej spróbować, bo ładuje baterie na długo. Uwielbiam łączyć wysiłek fizyczny z porządną dawką zabawy i fajnej muzyki. Pomimo mego umiłowania do czarnego brzmienia i sensualnych dźwięków jazzu to lubię od czasu do czasu dać się porwać latynoskiemu rytmowi.  Bardzo żałuję, że w moim mieście nie ma żadnego klubu, który w ofercie miałaby lekcje salsy i imprezy tematyczne. Strasznie zazdroszczę tego mojej kumpeli, która ma przyjemność rozkoszowania się życiem stolicy. Może wiosną przejdziemy się tam razem, albo pojedziemy na Kubę. Już widzę się pośród latynosów przechadzających się z cygarem w ustach i na tle pięknych kolorowych aut z lat 70'.  Z mojego leżenia i płaczu rodzą się pomysły, które mam nadzieję niebawem zrealizować. Niekiedy zastój i powolne życie lepiej nas regenerują i przygotowują do podejmowania wyzwań i śmiałych decyzji. Jeżeli dopadła i Was teraz gorączka, katar, ból stawów i mięśni to pamiętajcie, że najlepszym naszym sprzymierzeńcem jest dobra książka. 



Mała porcja przyjemności w skrzynce- szafce nocnej. Moja ukochana Bakuła, dzięki której zupełnie inaczej zaczęłam postrzegać ludzi i świat, świetna książka biograficzna o MM oraz kilka książek motywacyjnych. 






Sweater weather! Ulubiony zestaw po domu, poza domem i generalnie to apeluję o więcej takich skarpet w Pepco :). Kawa w dłoń i włączamy jakiś dobry film.


To nie my rozszarpaliśmy zmywak, ręczniki papierowe i to również nie my zaśmieciliśmy świeżo umytą podłogę żwirkiem. :)


Kobieto nie pacz tak na mnie! Głaszcz i szybko nasypuj karmę do miski.


Jedzenie? Chyba słyszałem dźwięk otwieranej lodówki. 


Spacer! To jedna z rzeczy o której nie powinno się zapominać w ciągu dnia. Nawet 15 minutowy marsz działa świetnie na nasz organizm. Szkoda tylko, że istnieją na świecie podgatunki ludzi, którzy śmiecą w lesie...


Nogi do nieba. Nie ma sprawy :)! Robi się Szefie.


Pierwszy kwiat kupiony tylko i wyłącznie pod opiekę Pana Męża. Kochanie mam nadzieję, że będziesz dbał o niego jak Kesuke Miyagi. 


Biedronka mnie nie zawodzi. Chociaż w tej położonej najbliżej mnie wybór często jest dosyć słaby, to jednak udało nam się ostatnio zapolować na płyty i książkę. Moją faworytką jest piękna Alicia i oczywiście utwór Karma. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)