What a pity...pożegnanie z 007?

Już jako mała dziewczynka w głowie miałam walki karate, skakanie po dachach sklepów i wszelkie formy tzw. łobuzowania. Moim idolem był Rambo i potajemnie kochałam się w Sylwku wysmarowanym błotem i z czarną opaską na rozwianym włosie.  Z łatwością przyswajałam seriale takie jak Miami Vice, Crime Story, Kojak i pamiętam jak byłam zauroczona Świętym, w którego wcielił się przystojny Roger Moore. W nim z kolei kochała się moja mama... Roger zagrał także Agenta 007 i to własnie z ta rolą będę go zawsze identyfikować.

Filmy z popularnego cyklu przygód niezawodnego Agenta 007, pracującego na zlecenie organizacji MI6 to seria poświęcona walce dobra ze złem.  W sercu agenta oprócz wielu kobiet, które pojawiają się przy każdej jego misji, pała oczywiście miłość do swego ojczystego kraju i Jej Królewskiej Mości. To za Królową  jest gotowy oddać życie.

Pierwszym agentem 007 był Sir Sean Connery. To czasy, kiedy mnie nie było jeszcze na świecie i dopiero teraz  nadrabiam zaległości. Od 1962 do 1967 powstało 5 filmów z jego udziałem. Obiektywnie muszę stwierdzić. że stare filmy są pełne uroku, jednakże w filmach akcji dzisiejsza technologia i możliwości pirotechniczne dodają akcji więcej autentyczności. W roku 1969 na chwilkę w rolę Bonda wskoczył aktor George Lazenby, ale to było zbyt wielkie ryzyko zmieniać tak kluczową postać. Po chłodnym odbiorze filmu w 1971 pojawił się kolejny z serii film z udziałem Connerego. Od 1973 do 1985 roku w skórze Bonda świetnie prezentował się Roger Moore. Włożył w rolę wiele dobrych cech,  takich jak: wdzięk, brytyjski humor, urok, szarmancki gest, elegancję. Był w tej roli bardzo skuteczny i filmy z jego udziałem widziałam wszystkie. Mogę sama szczerze stwierdzić, że rola Bonda była dla niego idealna,  jak  dobrze skrojony garnitur. Roger pojawił się w 7 filmach o 007.



Czasy się zmieniały, każdy dorastał, ale agent 007 nadal miał wielu wrogów do rozpracowania. Szef M zlecał mu zadania i kontrolował poczynania, staruszek Q dostarczał bajeranckich gadżetów, a Panna Moneypenny żywiła do niego platoniczne uczucie. Kino zaczęło wyglądać zupełnie inaczej, dlatego Bond stał się bardziej nowoczesny i niestety poszedł troszkę w amerykańskie standardy. W jego rolę wcielił się na 2 filmy Timothy Dalton, a po nim pistolet szybko przejął uroczy Pierce Brosnan. Ten z kolei to Bond nieskazitelnie czystej koszuli. Nie straszne mu były wybuchy, walka wręcz i jazda czołgiem.  Efekty specjalne tuczyły każdy kolejny film o przygodach agenta 007, a rola jego kochanki była wrotami do popularności. Ostatni film z jego udziałem trafił na ekrany  w 2002 roku. 


Długo wybierano nowego Agenta 007. Kiedy pierwszy raz widziałam zapowiedź Casino Royale nic nie wiedziałam o aktorze, który zagra Jamesa Bonda. Miałam mieszane uczucia. Przyzwyczajona do grających go brunetów, ciężko mi było przestawić się na blondwłosego Daniela Craiga. Film ku mojej uciesze był niesamowity, a Bond zupełnie inny, odświeżony, realny. Po raz pierwszy pokazał swój ból, przez co stał się bardziej ludzki. Po seansie nie mogłam się już doczekać kolejnego filmu z tej serii. pojawił się 007 Quantum of Solace i nadal wydawało się to być dobre, ale trudno było przeskoczyć wysoko postawioną poprzeczkę w Casino Royale. Skyfall z kolei wzruszał i budził niepokój. Po jego obejrzeniu aż do kolejnego Bonda czekałam z nastawieniem, że ten będzie naprawdę ostatnim... Tak chłodno przeze mnie przyjęty i brutalny w środkach Craig stał się nagle moim ulubieńcem. Silny, w swojej brytyjskiej urodzie i z tym wysportowanym ciałem nieziemsko przystojnie prezentował się w garniturze. Nawet z ranami i obitą twarzą wzbudzał wiele pozytywnych emocji. Czy ktokolwiek inny będzie w stanie teraz wskoczyć w skórę Agenta 007?


You don’t need to worry about me.











Komentarze

Popularne posty