czwartek, 15 czerwca 2017

Cooltura poszła w las! Ulubiona sukienka i pierwszy lookbook.




Bardzo drażliwa sytuacja następuje wtedy, kiedy chcesz zrobić ładne zdjęcia, ale nie masz figury modelki, twarzy aktorki, a pozy które każe robić Ci fotograf- amator (Pan Mąż) bardziej nadawałyby się do nowej odsłony nocy kabaretowej, niż sesji zdjęciowej. 
Naoglądała się Instagrama, gazet i teraz wydziwia... - zapewne te słowa przeszywały głowę mego lubego, kiedy zniechecony moimi wykrzyknikami miał ochotę wrócić do domu. Warto było pokrzyczeć, skoro to go zmobilizowało do spojrzenia na moje fanaberie zupełnie inaczej.
Po wielu, naprawdę wielu nieudanych zdjęciach następuje przełom! 
Jest pierwsze zdjęcie, które wywołuje na naszych twarzach uśmiech. Jest pierwszy pisk radości i pierwsze buzi na zgodę. Nawet natrętne komary i meszki przestają być przeszkodą. Zaczyna się skakanie, chodzenie, pomysły napływają same do głowy i tak powstaje ten post.
Nadal z uśmiechem na ustach i z dumą mogę przedtawić dzieło Pana Męża.

Bolku, dziękuję!











sukienka- F&F tesco, buty- CCC, torebka- Sinsay


Będzie mi miło jeśli zostaniesz ze mną dłużej :). Zostaw po sobie ślad.

2 komentarze:

  1. Świetna sesja :) Dzieła sztuki nie powstają od razu, trzeba się trochę pomęczyć, pospierać, kilka razy zniechęcić.
    Pewnie gdyby od razy Wam wyszło tak, jak chciałaś, to może teraz nie byłabyś taka dumna z tych zdjęć i trudu, który włożyliście:)

    Powodzenia na nowej drodze blogowania modowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) z tym blogowaniem "modowym" to raczej mi nie po drodze, ale fakt, warto się czasami pomęczyć i pogderać, bo mogą z tego wyjść całkiem fajne foty nadające się do publikacji. :) Pozdrawiam!

      Usuń

Każda opinia jest dla mnie ważna :)