Różowa fantazja dla niebieskookiej- makijaż z paletką MAYBELLINE The blushed NUDES

Maluję się od piętnastu lat. Makijaż na początku był dla mnie krokiem w dorosłość, dziś kiedy jestem już osobą w pełni dorosłą, zauważyłam że poświęcam mu zdecydowanie mniej czasu. Niby ten czas mam i tak naprawdę mogłabym spędzać kwadrans codziennie rano na jego precyzyjne wykonanie. Z jakiegoś jednak powodu zaczynam uważać, że nie jest on mi już tak bardzo potrzebny. 

Odmładzam się na siłę? Może troszkę. Mając niespełna trzydzieści jeden lat stawiam raczej na makijaż ust, wyrównanie koloru skóry, podkreślenie brwi i wytuszowanie rzęs. Wciąż jednak z entuzjazmem spoglądam na moją niezawodna paletkę Zoeva Naturally Yours, ale nie sięgam po nią zbyt regularnie. Z wygody zaczęłam także wiązać włosy w kok na czubku głowy i od miesięcy zakładam hybrydy, aby nie musieć się martwić o zadbany wygląd moich dłoni. Wciąż oszczędzam minuty i wynajduję możliwości jak mieć go więcej na wykonywanie swoich codziennych obowiązków. Do czasu! Agnieszka zrobiła tak piękny makijaż dla zielonookich, że zapragnęłam i siebie dopieścić. Nie jestem żadną mistrzynią makijażu, nie było to też nigdy moją pasją. Są jednak takie dni w życiu każdej z Nas, kiedy chcemy sprostać jakiemuś zadaniu. Dla mnie w niedzielę tym zadaniem było stworzenie jakiegoś nietypowego jak dla mnie makijażu, ale zgodnie ze wskazówkami Agnieszki wykorzystałam odpowiednie dla mojej tęczówki kolory - padło na odcienie różu i bordo. 

Sprawa wyglądała tak. Niedziela, leniwy poranek, nagle Pan Mąż z entuzjazmem zaczyna się szykować na rodzinny obiad, a ja spoglądając na Instagram Agnieszki i na swoje szare lico w lusterku. Wtem wpadłam na pomysł, aby zrobić w końcu coś także z moimi powiekami. Przecież niedawno były promocje w Rossmannie i zainwestowałam niebagatela prawie 200 zł w kosmetyki, które przyciągały mój wzrok zakupoholiczki, a teraz smutno leżą w kuferkach na toaletce. Moja codzienna rutyna i prosty makijaż jest naprawdę nudny. Nie ma w nim niczego szczególnego, a paletka MAYBELLINE The blushed NUDES leżała na samym dnie kuferka. W pełni się zmobilizowałam, przełamałam i podjęłam próbę. Moja tęczówka jest niebieska, czasami szara, a kiedy się mocno wkurzę to podobno nawet granatowa ;). Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale dla mnie po prostu mam oczy niebieskie i tak mam wpisane w dowodzie. Zostańmy więc przy tym fakcie potwierdzonym prawnie.






Makijaż nie jest skomplikowany, ja wykonałam go za pomocą trzech cieni z paletki The blushed NUDES - 4 i 5 z górnego rzędu i 5 z dolnego rzędu, a kąciki delikatnie przyciemniłam za pomocą ciemnego różu z połączenia mineralnego bronzera z różem do twarzy Lirene. 
Te kolory bardzo ładnie podkreśliły moje niebieskie oczy i co najważniejsze- makijaż można wykonać przy użyciu dwóch pędzelków- jednego płaskiego i jednego ściętego do blendowania. O ile makijaż okazał się być przyjemnością, to zdjęcia nadal są dla mnie wyzwaniem. Sprawia mi to niezłą karuzelę emocjo od ekscytacji po szał, kiedy wychodzi, że perspektywa jest fatalna. Uroki aparatu bez podglądu ;). 






Jak każda kobieta lubię czuć się wyjątkowo i tej słonecznej niedzieli to się udało. Skoro sam Pan Mąż zauważył, że wyglądam jakoś inaczej i że mu się ta zmiana bardzo podoba, to dla mnie dodatkowa mobilizacja, aby czasami poświęcić kwadrans na podkreślenie oka w inny sposób. Cienie przetrwały wysoką temperaturę i wyglądały dobrze przez cały dzień, niemniej jednak z przyjemnością przyjmę rady na temat sprawdzonych przez Was palet do makijażu i już niekoniecznie w bezpiecznych brązach :).

Agnieszko, dzięki za inspirację!






Będzie mi miło jeśli zostaniesz ze mną dłużej :). Zostaw po sobie ślad.

Komentarze

  1. Uhhh... jakie Ty masz piękne rzęsy!!! Skręcam się z zazdrości. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytuszowane "robią robotę", ale bez mascary wyglądam jakbym ich nie miała wcale ;). Dzięki!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! Wciąż uczę się jak je ładnie podkreślić.

      Usuń
  3. Ale jesteś kochana! Nawet nie wiesz jak mi miło, że mój wpis Cię zainspirował! ♥ Masz przepiękne oczyska i zgadzam się z koleżanką powyżej - Twoje rzęsiska zachwycają - zazdroooo! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci! Już szukam jakiejś sensownej paletki z odcieniami różu i czerwieni. Jak nie teraz to kiedy?! :)

      Usuń
  4. Piękny makijaż i moja ulubiona paletka cieni :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam jej po zakupie może dwa razy, aż do ostatniej niedzieli. Wcześniej używałam jedynie beżu i odcieni brązu, reszty bałam się dotknąć. Te różowe cienie są naprawdę bardzo ładne :).

      Usuń
  5. Czasami warto ! :)
    Ja bardzo lubię paletkę z Wibo Neutral :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to niesamowite, jak jesteśmy zmienne ;) wystarczy makijaż i możemy być zupełnie kimś innym ;). Ja z Wibo uwielbiam puder i rozświetlacze ✌🏻. Szukam teraz paletki, która będzie zupełnie inna od bezpiecznych brązów :).

      Usuń
  6. Ślicznie wyglądasz :) Dla mnie zdjęcia makijażu to też wyzwanie jak i oczywiście sam makijaż oka :) Mistrzem to ja nie jestem, ale na moje potrzeby starczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To był mały koszmarek- wykonywanie zdjęć makijażu bez lampy, bez dobrego programu do obróbki, bez umiejętności jego wykonywania...hah wciąż nie wierzę, że się odważyłam dodać ten wpis. Na moje potrzeby też starczy :), tu w końcu chodzi o inspirację a nie tutorial, naukę. :)

      Usuń
  7. Ach pięknie wyglądasz i jakie masz nieziemskie oczy :) Ja zaczęłam się malować mając 25 lat i w sumie był to tylko tusz do rzęs. Teraz mam więcej kolorówki ale lubię minimalny makijaż. Ale czasami warto tak ładnie podkreślić swoją urodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często zmywam makijaż przed samym wyjściem, bo nagle nie widzę tam siebie. Nakładam pomadę na brwi, róż, rozświetlacz i tuszuję rzęsy ;). Najlepsze jest to, że mój mąż zawsze mówi, że tak jest o wiele lepiej ;).

      Usuń
  8. Śliczna jest ta paletka. Tylko po co mi kolejna? :)

    Ja moją Zoeve cocoa blend maltretuję codziennie odkąd ją dostałam, nie ma mowy żebym nie sięgnęła chociaż po jeden cień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie! Chyba jednak także postawię na drugą Zoeva, bo z Naturally Yours jestem bardzo zadowolona, ale potrzebuję jakiejś zmiany kolorystycznej. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)

Popularne posty