Komisarz Pauliny Świst, czyli dobry chłopak, zły chłopak.




Recenzja Prokuratora nie należała do najłatwiejszych. Ta książka, chociaż nazwana gorącym debiutem miała wielu przeciwników. Wzmianka o niej na blogu zyskała jednak duży odbiór, a dla mnie była ciekawym początkiem z powieścią kryminalną. Nigdy bowiem nie przepadałam za tym gatunkiem literackim. Z Komisarzem jest już lepiej, bo wiem już jak to ugryźć. Przyznaję, czekałam na niego. Czekałam na kontynuację, bo Prokurator zakończył się w sposób dający nadzieję na powrót Zimnego. Paulina Świst, autorka tej serii zaserwowała nam tym razem jednak inny, równie chłodny kąsek. Tytułowy Komisarz, to Radosław Wyrwa, którego przez krótką chwilkę spotykamy  w Prokuratorze

Recenzja powstaje na gorąco, bo książkę przeczytałam wczoraj od deski do deski. Te ponad 300 stron czyta się dosłownie z prędkością światła. Trzeba być jednak przygotowanym na proste, miejscami wulgarne dialogi rodem z Ekstradycji albo np. Watahy. Po obejrzeniu wielu polskich filmów, szczególnie tych z lat 90' mogę z czystym sumieniem przyznać, że Prokurator i Komisarz idealnie się wpisują w tę stylistykę filmową. Nadal obstawiam przy swoim i życzę sprzedaży praw do scenariusza komuś, kto zrobi z tymi historiami coś naprawdę fajnego i miłego dla oka. Dla ucha niekoniecznie, bo przekleństwa są już chyba wpisane w charakter zawodów postaci, a twarde charaktery i seks tylko podkręcają akcję. To nadal nie jest książka dla grzecznych dziewczynek, które rumienią się na dźwięk słowa - sutek, ssanie, kurwa. W końcu obydwie okładki przygotowują czytelnika na :ostry seks, ostry język, ostrą jazdę. 

Komisarz nadal nawiązuje historią do wydarzeń jakie miały miejsce w Prokuratorze. Także, bez przeczytania pierwszej książki raczej nie zrozumie się klimatu drugiej. Pojawia się i tutaj Zimnicki i Błońska oraz Strzelecki i Szary, ale ta część jest bardziej tajemnicza. Rozpoczyna się tajną akcją policji, którą aranżuje Zimnicki i w której tytułowy bohater używając przykrywki uwodzi córkę  biznesmena zamieszanego w przemyt kobiet do domów publicznych. Prokurator chce rozwikłać sprawę, a Komisarz- Radek Wyrwa gra swoje zupełne przeciwieństwo. Gdybym miała określić to, co robi pod przykrywką, to powiedziałabym, że jest rasowym pantoflem.  Akcja rozwijała się powoli,  a problemy uczuciowe głównego bohatera może i miejscami były rodem z Goethego, ale bardzo przyjemnie się to przeżywało razem z nim. Nowa postać, Zuzanna Kadziewicz, tzw. figurantka  - córka biznesmena, miejscami drażniąca, ale dało się ją polubić. Działa Radkowi na nerwy i jest totalnym kontrastem tego, co lubi w kobietach. Czytając czasami się śmiałam, wyobrażając sobie pewne dramatyczne sceny z jej udziałem. Wszystko zmieni się, kiedy Zuzanna dowie się, że jej chłopak nigdy nie lubił kwiecistych kiecek, jakie systematycznie kupowała, a na dźwięk pieszczotliwych zwrotów typu "Miśku" dostawał torsji. ;)


Odnoszę wrażenie, że autorka dzięki tej książce, chciała nam bardziej przybliżyć zarys postaci. Poznajemy wiele szczegółów, które wyjaśniają kilka zawiłości, jakie pojawiły się wcześniej w Prokuratorze. Liczę, że Komisarz to nie ostatnia pozycja z tej serii. Tym bardziej miło mi się ją czytało, bo powstała w niezbyt odległym czasie od debiutu, jakim był Prokurator, więc pamiętałam wydarzenia z poprzedniej książki. Dodatkowo pewnie nakręciłam się kończąc drugi sezon serialu Wataha, który także mogę z czystym sumieniem polecić.  Potrzebowałam jeszcze przez chwilę tkwić w temacie kryminalnej zagadki, a zakup Komisarza zbiegł się idealnie z tym czasem. 



Nadal myślę, że Dorociński lub Bobrowski to odpowiedni kandydaci na Zimnego. A Wyrwa? Może Fabiański, hmm...





















:). Zostaw po sobie ślad.

Komentarze

  1. Od jakiegoś czasu się przymierzam do tej książki... bo chyba warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na przykład nie rozumiem wszędobylskiego porównywania do serii o szarookim Grey'u. To taka książka z nadzieją na ekranizację :) i obydwie części fajnie się ze sobą łączą, chociaż mają innych głównych bohaterów. Czyta się ekspresowo.

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać tej książki ale wygląda na to że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wciągnęła :). Cały czas liczę, że to jeszcze nie koniec!

      Usuń

Prześlij komentarz

Każda opinia jest dla mnie ważna :)

Popularne posty